Próbował się pozbyć węża odcinając mu głowę. Natychmiast pożałował swojej decyzji

Pewien mężczyzna był przekonany, że może samotnie zmierzyć się z grzechotnikiem i wygrać walkę. Jego plan miał sens, jednak nastąpiło kilka nieoczekiwanych okoliczności.

Walka

Mieszkaniec Teksasu podczas prac w ogrodzie na swojej posesji zobaczył ponad metrowego jadowitego węża. Jako, że w rękach trzymał łopatę, pomyślał, że sprawdzi się ona jako broń przeciwko grzechotnikowi.

Wszystko szło zgodnie z planem, za pomocą narzędzia mężczyzna odciął głowę węża. Kiedy jednak próbował podnieść głowę grzechotnika, ten zatopił kły w jego dłoni uwalniając potencjalnie śmiertelną dawkę jadu.

Timber RattlesnakeUdostępnij

Akcja ratunkowa

Mężczyzna natychmiast powiedział żonie co się stało. Kobieta próbowała zawieźć go do szpitala, napady zaczęły się jednak już w samochodzie. Wezwano pogotowie, które spotkało parę w połowie drogi. Potem śmigłowiec awaryjny przetransportował mężczyznę do szpitala.

Początkowo lekarze obawiali się, że mężczyzna nie przeżyje. Konieczne było podanie 26 fiolek antidotum. W końcu sytuację opanowano i choć funkcje nerek są słabe, stan zdrowia pacjenta jest stabilny.

Rattlesnake Friday!Udostępnij

Jak to możliwe?

Eksperci wyjaśniają, jak to możliwe, że odcięta głowa węża mimo wszystko zaatakowała mężczyznę. Po pierwsze, ludzie zapominają, że gady są nieco inaczej zbudowane niż ssaki. Odcięcie głowy węża to najgorszy z możliwych pomysłów poradzenia sobie z sytuacją – nie tylko jest po prostu okrutny, ale także nieskuteczny.

W rzeczywistości rozczłonkowany wąż może nadal funkcjonować nawet kolejne 12 godzin. W tym czasie gruczoły jadowe będą normalnie działać, a w przypadku grzechotnika, druga część może się podnieść, by wydawać „grzechoczące” dźwięki. Zostajemy za to z mniejszą częścią węża do schwytania. Nie jest jednak prawdą, że rozczłonkowany wąż wypuszcza więcej jadu.

rattlesnakeUdostępnij

Jak sobie radzić?

Zgodnie z wypowiedzią Leslie Boyer, że w przypadku tego typu spotkań najlepiej zostawić węża w spokoju i wezwać eksperta. Od gada należy się trzymać w dość sporej odległości i czekać na pomoc. Ekspert radzi zabić węża tylko w przypadku, gdy znajdujemy się z nim w zamkniętej przestrzeni i stanowi dla nas bezpośrednie zagrożenie.

Choć nie ma statystyk na temat ukąszeń węży, szacuje się, że rocznie występuje ich kilkanaście tysięcy, a dziesiątki z nich kończą się zgonami.

Źródło i fotografie: kiiitv.com