Co by się stało, gdyby 300 pasażerów zaczęło w trakcie lotu skakać na pokładzie?

Większość z nas szuka odpowiedzi na jakieś dziwne pytanie lub po prostu ma je w głowie. Czasem są one związane z pracą, innym razem z zainteresowaniami, a bywają i takie, które pojawiają się dosłownie znikąd.

Dosyć ciekawe pytanie miał użytkownik portalu Quora, P.J. Harb. Inżynier i aspirujący pilot postanowił się nim podzielić z resztą społeczności.

Co się stanie z samolotem przewożącym 300 osób, jeśli wszyscy pasażerowie zaczną skakać podczas lotu?

Nikt w takiej sytuacji się raczej nie znalazł, więc odpowiedź jest odrobinę uproszczona. Wynik dla wielu osób może okazać się zaskakujący.

Ryanair - EI-DAH - Boeing 737-8ASUdostępnij

„Załóżmy, że każdy z 300 pasażerów waży 75 kilogramów. 75 KG x 300 pasażerów = łączna masa 22 500 KG. Jeśli jednocześnie podskoczą, będzie to równoważne z nagłym przyłożeniem masy 22,5 tony.

Przeciętny Boeing 777 waży około 150 000 KG, a z ładunkiem na pokładzie masa samolotu będzie bliższa 200-250 tonom. Te 250 ton będzie poruszać się z prędkością około 800 km/h w trakcie lotu. Ze względu na ciężar i prędkość maszyny, nawet gdyby w jego wnętrzu nastąpiła nagła 22,5-tonowa siła skierowana w dół, nie miałoby to większego wpływu na lot. Wysokość może nieznacznie się zmniejszyć, ale tylko na krótką chwilę, ponieważ system autopilota natychmiast go skoryguje, a pilot poczuje wibracje”.

Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że w trakcie lotu przy złych warunkach pogodowych na samolot wywierane są znacznie gwałtowniejsze siły

Autopilot nieustannie monitoruje wysokość i prędkość, dzięki czemu dostosowuje moc silnika. Piloci mogliby odczuć niewielkie drgania, jednak system natychmiast skoryguje różnicę. Skaczący pasażerowie nie mają więc zbyt dużego wpływu na przebieg lotu.

Fog at the airportUdostępnij

Sytuacja jest czysto hipotetyczna i oczywiście pozostawia kilka nierozwiązanych kwestii

Zaczynając od tego, że ciężko sobie wyobrazić, by 300 pasażerów zmieściło się w przejściu, a raczej trudno skakać na przydzielonym miejscu, mało prawdopodobna jest też sytuacja, że wszyscy wylądują jednocześnie. Przy okazji stewardesy najprawdopodobniej uznałyby, że pasażerowie lotu postradali zmysły i poprosiłyby o powrócenie na miejsce. Lot mógłby się skończyć wcześniej niż planowano, a skaczącymi szaleńcami zajęłaby się policja.

Wygląda więc na to, że konsekwencje prawne byłyby znacznie poważniejsze niż faktyczny wpływ skoków na lot