Kategorie Nauka

Firma oferuje przerabianie prochów zmarłych w diamenty. Usługa zyskuje coraz większą popularność

Śmierć bliskiej osoby to zawsze bolesna strata. W ostatnim czasie coraz więcej osób decyduje się na kremację – praktyka zdążyła już przyćmić tradycyjny pochówek.


Kontrowersyjna usługa

W związku z rosnącą popularnością kremacji, wiele firm oferuje niekonwencjonalne i dość kontrowersyjne rozwiązania. Zamiast przechowywania prochów ukochanej osoby w urnie lub rozsypywania ich w symbolicznym miejscu, niektórzy przerabiają je w diamenty.

Jest to możliwe, gdyż węgiel jest drugim najobfitszym pierwiastkiem w ludzkim ciele, a diamenty wykonane są właśnie z węgla. Naukowcy w ostatnich latach ulepszyli także sposoby wytwarzania diamentów w laboratoriach.

Firma oferuje przerabianie prochów zmarłych w diamenty. Usługa zyskuje coraz większą popularność

Algordanza

Podczas, gdy na świecie jest kilka firm oferujących tak nietypowe usługi, szwajcarska Algordanza jest zdecydowanym liderem w tej branży. Usługi są dostępne w 33 krajach, a przedsiębiorstwo rocznie produkuje około 1000 „pamiątkowych diamentów”.

Algordanza twierdzi również, że jest jedyną firmą tego typu na świecie, która posiada własne laboratorium do obróbki diamentów z prochów zmarłych.

Firma oferuje przerabianie prochów zmarłych w diamenty. Usługa zyskuje coraz większą popularność

To pozwala komuś na zawsze zachować ukochaną osobę. Wnosimy radość z czegoś, co dla wielu ludzi jest niezwykle bolesne. – powiedziała Christina Martoia, rzeczniczka Algordanza

Proces

Tworzenie diamentu z prochów zmarłego zaczyna się od kremacji. Proces zwykle pozostawia od 2 do 4,5 kilogramów popiołów, a większość z nich to węgiel. Algordanza do stworzenia diamentu potrzebuje przynajmniej 500 gramów.


Kiedy firma otrzymuje popioły, technik umieszcza próbkę w specjalnym piecu, by upewnić się, że jest wystarczająco dużo węgla, by wyhodować diament. Później pierwiastek jest oczyszczany – najdrobniejsze sole mogą powodować ogromną różnicę.

Firma oferuje przerabianie prochów zmarłych w diamenty. Usługa zyskuje coraz większą popularność

Używamy kwaśnych związków chemicznych, aby pozbyć się zanieczyszczeń. To zwiększa czystość węgla do 99 procent, ten 1 procent zawiera zanieczyszczenia, jak bor – pierwiastek i mikroskładnik pokarmowy, który pomaga ludziom hodować kości, leczyć rany i regulować układ odpornościowy.

Niebieskie diamenty

Bor jest zanieczyszczeniem, które barwi naturalne diamenty na niebiesko. Również wiele „pamiątkowych diamentów” wychodzi właśnie w tym kolorze. Im więcej boru, tym głębszy odcień. Czasem oddzielenie boru od węgla jet praktycznie niemożliwe – pierwiastki mają podobną wagę i właściwości.

Później węgiel jest krystalizowany, a końcowy etap oczyszczania zamienia go w arkusze grafitu, które są idealnym materiałem wyjściowym do syntezy diamentów. Minerał osiąga ostateczną formę w temperaturze 1370 stopni Celsjusza i wysokim ciśnieniu.

Firma oferuje przerabianie prochów zmarłych w diamenty. Usługa zyskuje coraz większą popularność

W zależności od wielkości, proces trwa od sześciu do ośmiu tygodni. Im większy diament, tym dłużej trwa produkcja.

Pamiątka

W ten sposób powstają błyszczące i kolorowe klejnoty we wszystkich rozmiarach i kształtach. Niektórzy pozostawiają diament nieoszlifowany, inni wolą, by szwajcarski jubiler poddał go obróbkom. Ceny usługi zaczynają się od 3000 dolarów za 0,3 karata, choć klienci zwykle proszą o większe.

Usługa wielu osobom z pewnością będzie wydawać się kontrowersyjna. Zdumiewa jednak fakt, że firma nieustannie otrzymuje zamówienia. Okazuje się również, że diamenty wykonywane są nie tylko z ludzkich prochów.

Kiedyś mieliśmy zamówienie od klienta, który przysłał szczątki swojego owczarka niemieckiego. Otrzymaliśmy również prochy kota.


Fotografie: algordanza.com