Instagramowa celebrytka promuje bretarianizm, a lekarze z całego świata łapią się za głowę

Instagramowa influencerka została zaatakowana przez lekarzy w związku z prowadzonym stylem życia. Audra Bear promuje bretarianizm, a jej poczynania śledzi już ponad 13 tysięcy osób.

Bretarianizm

Bretarianizm, w tradycyjnym znaczeniu, jest przekonaniem, że ludzie mogą przeżyć bez jedzenia i wody. Zgodnie z dietą praniczną, by utrzymać się przy życiu, wystarczy słońce i oddychanie. Styl życia z pewnością należy do tych ekstremalnych.

Bezpiecznie jest jednak stwierdzić, że każdy, kto przez dłuższy czas próbował tej diety jest albo martwy, albo kłamie. Istnieje cała masa przypadków, kiedy ludzie umierali starając się przestrzegać zasad bretarianizmu.

Dieta praniczna

Jednym z najgłośniejszych przypadków była śmierć kobiety ze Szkocji, która swoje ostatnie dni opisywała w dzienniku. Do samego końca wierzyła, że odmowa jedzenia i picia pozwoli jej „oczyścić się duchowo i naładować energią fizyczną oraz psychiczną”.

Bez względu na samopoczucie, kobieta zmarła kilka dni później, a wiele osób się zgodzi, że Szkocja nie jest najlepszym miejscem na testowanie diety składającej się głównie z promieni słonecznych.

Zainstalowałeś aplikację FaceApp? Nawet nie zdajesz sobie sprawy na co wyraziłeś zgodę

Wielkie oszustwo

Dieta praniczna co jakiś czas powraca zyskując nowych zwolenników. Bretarianizm szczególną popularność osiągnął dzięki jednemu z praktykujących o imieniu Hira Ratan Manek, o którym powstał film dokumentalny „Jedz słońce”.

Warto jednak wspomnieć, że Hira Ratan Manek został kilka razy przyłapany na szczególnie obfitych posiłkach w San Francisco. Choć starał się jak tylko mógł, by wyglądać nonszalancko, coś nam mówi, że jego dieta to nie tylko oddychanie i światło słoneczne.

Audra Bear

Teraz swoje pięć minut ma Audra Bear, która twierdzi, że bretarianizm to jej sposób na życie. Do listy zwolenników dołączyła osiem miesięcy temu. Jak żyje? Cóż, jak się okazuje, nie samym oddychaniem i słońcem.

Audra właściwie normalnie je i pije. Oczywiście twierdzi, że robi to jedynie w celach towarzyskich, bo „jej energia pochodzi z siły życiowej wokół niej”. Przyznaje też, że codziennie pije całkiem sporo różnych napojów.

Większość dni po prostu piję herbaty, soki owocowe, zielone soki i świeże wody kokosowe. Jem od czasu do czasu, ale bardziej z powodów rozrywkowych.

Naukowcy odkryli jedną z możliwych przyczyn autyzmu. Nie, nie są to szczepionki

Pokarm „uzupełniający”

By przetrwać i cieszyć się rozsądnym zdrowiem, zgadujemy, że celebrowanie czasu z rodziną i znajomymi odbywa się każdego dnia. W końcu każdy posiłek może być rozpatrywany w kwestiach towarzyskich – od śniadania przez obiad na podkurku kończąc.

Audra twierdzi, że większość energii czerpie z ćwiczeń oddechowych i przebywania na łonie natury, warto jednak zauważyć, że pije całkiem sporo i przy okazji przyjmuje „uzupełniający pokarm stały”. Po takich rewelacjach lekarze jednak łapią się za głowę.

Wpływ na zdrowie

Praktyka może okazać się niebezpieczna, a największe zagrożenie wynika z fundamentalnego braku rozumienia, w jaki sposób działa ludzki organizm. Istnieje sześć podstawowych składników odżywczych, których potrzebujemy, aby żyć zdrowo – woda, białka, tłuszcze, witaminy, minerały i węglowodany.

Składniki pobieramy z żywności i napojów, które spożywamy. Oczywiście ważna jest równowaga. Pozbawienie organizmu jednej z kategorii na dłuższą metę może doprowadzić do problemów zdrowotnych, a w ostateczności śmierci.

Zależy od klimatu i ilości ćwiczeń. Nawet jeśli zostaniesz w łóżku przez cały tydzień, w końcu nerki przestaną sobie radzić. Nastąpi niewydolność wielonarządowa, dostaniesz hipotermii i umrzesz.

Fotografie: instagram.com, news.bbc.co.uk, theguardian.com