Kategorie CzłowiekSpołeczeństwo

Tragiczna historia Raymonda Robinsona, który przez wielu nazywany był Charliem bez twarzy

Miejskie legendy czasem skrywają ziarno prawdy. Jedną z takich opowieści jest ta o Zielonym Mężczyźnie nazywanym także Charlie bez twarzy.


Zielony Mężczyzna

W latach 50-tych na terenie Pensylwanii straszono dzieci Zielonym Mężczyzną, człowiekiem bez twarzy, który nocami przechadzał się po opuszczonych ulicach. W rzeczywistości nazywał się on Raymond Robinson.

Mówiono, że mężczyzna świeci na zielono w wyniku uderzenia pioruna lub szoku w jakimś wypadku przemysłowym. Po zmroku snuł się po parkach i opuszczonych ulicach, a późną nocą gonił przechodniów.

Chociaż część o tym, że celowo ściga lub straszy ludzi, jest wymysłem, reszta właściwie się zgadza. Raymond Robinson urodził się w 1919 roku w Pensylwanii. W wyniku nieszczęśliwego wypadku zyskał przydomek Charlie bez twarzy.

Tragiczna historia Raymonda Robinsona, który przez wielu nazywany był Charliem bez twarzy

Raymond Robinson

Kiedy Raymond miał osiem lat, próbował sięgnąć po ptasie gniazdo na szczycie słupa elektrycznego. Został porażony prądem o napięciu 11000 woltów. W oślepiającym błysku spadł na ziemię. Chłopcu udało się jednak przeżyć.


Wstrząs spalił twarz i ramiona ośmiolatka. Pozostawił dziury w miejscu oczu i nosa. Mimo potwornego wypadku Raymond nadał słyszał i był w stanie mówić. Straszliwy wypadek zupełnie odmienił wygląd chłopca.

Kolejne 65 lat Robinson spędził ukrywając się w rodzinnym domu. Robił paski, portfele i wycieraczki, by zarobić na życie. Wychodził na spacery jedynie w środku nocy, by nie straszyć ludzi swoim wyglądem.

Tragiczna historia Raymonda Robinsona, który przez wielu nazywany był Charliem bez twarzy

Charlie bez twarzy

To właśnie z tych nocnym eskapad pojawiła się legenda o Zielonym Mężczyźnie, kiedy jadący samochodem licealiści zauważyli go przy drodze. Barwa najprawdopodobniej była wynikiem światła odbijającego się od flaneli, gdyż Raymond nie emitował żadnych kolorów.

Niektórzy bali się poranionego mężczyzny, inni z niego kpili i szydzili, ale nie zabrakło osób, które zaprzyjaźniły się z Raymondem. Część przyłączała się do jego spacerów i przynosiła mu drobne upominki.

Tragiczna historia Raymonda Robinsona, który przez wielu nazywany był Charliem bez twarzy

Ofiara okrutnych kpin

Ludzie, którzy nie znali historii Robinsona, byli przerażeni jego wyglądem. Niektórzy uciekali z krzykiem, a dla innych stał się ofiarą okrutnych żartów. Nie brakowało osób, które oferowały Raymondowi przejażdżkę, by wyrzucić go w nieznanym miejscu.

Mimo, że mężczyzna słyszał i mówił, był niewidomy, więc powrót do domu był dla niego nie lada wyzwaniem. O jego życiu niestety niewiele więcej wiadomo. Samotny mężczyzna zmarł w 1985 roku mając 74 lata. Choć Raymond odszedł na zawsze, legenda do dziś pozostaje żywa.


Fotografie: news.google.com