Kategorie Społeczeństwo

Czym jest dudniący dźwięk, który czasem pojawia się w twojej głowie?

Od czasu do czasu użytkownicy mediów społecznościowych odkrywają jakieś supermoce, o których chętnie dyskutują z innymi.


Dudnienie w uszach

Zastanawiałeś się kiedyś, co to za dudnienie w twojej głowie? Jeśli miałeś okazję je usłyszeć i możesz je wywołać kiedy zechcesz, jesteś jedną z niewielu osób, które to potrafią. Gratulujemy supermocy.

Większość z nas nie jest w stanie wytworzyć dudniącego dźwięku. Jeśli jednak zaliczasz się do grona osób, które to potrafią, możesz wykorzystać swoją umiejętność, by na przykład zagłuszyć mówiącą do ciebie osobę.

Czym jest dudniący dźwięk, który czasem pojawia się w twojej głowie?
metro

Część ludzkiej populacji może dobrowolnie kontrolować napinacz bębenkowy, mięsień w uchu. Skurczenie tego mięśnia powoduje wibracje i dźwięk. Ten dźwięk jest zwykle opisywany jako dudnienie. – głosi wyjaśnienie


Symulacja odgłosów

Jeśli nie wiesz, czy jesteś w stanie wytwarzać taki dźwięk, możesz to w łatwy sposób sprawdzić. Wystarczy, że bardzo mocno się napniesz i wytrzeszczysz oczy. Nie martw się, że będziesz głupio wyglądać, w końcu nikt nie patrzy.

Tak naprawdę, by spróbować zasymulować dźwięk wystarczy zacisnąć pięść. Jeśli dysponujesz supermocą, powinieneś usłyszeć coś, co jedni opisują jako dudnienie, a inni raczej kojarzą z grzmotem.

Czym jest dudniący dźwięk, który czasem pojawia się w twojej głowie?

Dla mnie brzmi to tak, jakby była wielka burza. – relacjonuje jeden z posiadaczy mocy

Skąd się bierze dźwięk?

O co chodzi z tymi dźwiękami? Mięsień napinacz błony bębenkowej (musculus tensor tympani) tłumi głośnie dźwięki, jak burza i odgłosy własnego przeżuwania. Mięsień odpowiada za napięcie błony bębenkowej, co tłumi wibracje i zmniejsza odczuwaną głośność dźwięku.

Niektórzy ludzie są w stanie skurczyć go dobrowolnie, nawet gdy nie ma głośnych dźwięków do stłumienia. Kurczące się mięśnie wytwarzają własne wibracje i dźwięki, które możesz słyszeć. Oto cała tajemnica dudnienia w głowie.


Fotografie: metro (miniatura wpisu), twitter.com, metro.co.uk, www.reddit.com