Niektórzy z nas mają dziwne dziurki lub guzki tuż nad uchem. Skąd się wzięły?

Zauważyliście, że niektóre osoby mają małą dziurkę tuż nad uchem? A może nawet sami ją macie! Oczywiście piercing typu forward helix się nie liczy. Poniżej znajdziecie odpowiedź na pytanie, skąd ta dziurka się wzięła.

Małe wgłębienie w uchu naukowo określa się zatoką przeduszną i okazuje się to być wada wrodzona

Dziurki najczęściej pojawiają się tylko w jednym uchu, niekiedy występują także w obydwu. Można je zauważyć u około 1% Europejczyków, a pierwszy przypadek został udokumentowany przez Vana Heusingera w 1864 roku.

To podobno najkrótszy test na sprawdzenie IQ. Wystarczą zaledwie trzy pytania

Według naukowca ewolucyjnego Neila Shubina, wgłębienia są pozostałościami z przeszłości

Badacz twierdzi, że to ewolucyjne „resztki” po rybich skrzelach. Dość fascynująca teza. Choć dziś nie pełnią żadnej funkcji, są zupełnie nieszkodliwe. Ciekawy jest także fakt, że u mieszkańców Azji i Afryki występują 10 razy częściej.

Człowiek, który przyjął najwyższą dawkę promieniowania przeżył 83 dni. Jego stan był horrendalny

Skoro już jesteśmy przy uszach, to warto także przyjrzeć się małemu guzkowi po zewnętrznej stronie

Jest to tzw. guzek Darwina. Według Charlesa Darwina jest to niepodważalny dowód na to, że wszystkie ssaki naczelne mają wspólnego przodka.

Kto by pomyślał, że uszy staną się obiektem tak odważnych spekulacji?

Źródło i fotografie: darwin-online.org.uk