Nagranie dziwnych stworzeń zakłopotało internautów i ekspertów. Tożsamość istot pozostaje zagadką

Mieszkaniec Auckland w Nowej Zelandii opublikował nagranie, które wprawiło internautów w spore zakłopotanie. Wideo pokazuje kilka małych stworzeń poruszających się na dłoni jego matki.

Dziwne stwory

Kilka dni temu Tim Clerke opublikował nagranie dziwnych stworków z prośbą o pomoc w ich identyfikacji. Mężczyzna wyjaśnia, że rano zostały znalezione w kuchni przez jego matkę i choć jedna z istot wciąż żyła, żaden z domowników nie ma pojęcia co to właściwie jest.

Człowiek, który przyjął najwyższą dawkę promieniowania przeżył 83 dni. Jego stan był horrendalny

Wyjaśnienie zagadki okazało problematyczne. Nawet zespół entomologów z Biosecurity w Nowej Zelandii nie miał jednoznaczej odpowiedzi. Pojawiło się kilka sugestii, jednak tożsamość tajemniczych stworzeń wciąż pozostaje nierozwiązana.

My mother found these on the kitchen floor this morning. One is still alive. Anyone know what they are? Nikki is horrified and will have nightmares for weeks!Disclaimer: This content is exclusively managed by Caters News. To license or use in a commercial player please contact [email protected]

Publiée par Tim Clerke sur Mercredi 30 janvier 2019

Nogi ćmy?

Obecnie wiodącym wyjaśnieniem są nogi ćmy. Przypuszczenia podziela kilku ekspertów, w tym Sarah Tassell, kierownik nowowozelandzkiego zbioru stawonogów w Manaaki Whenua Landcare Research.

Nadzwyczajna seria zdjęć przedstawia pytona pożerającego krokodyla w całości

Zgodnie z hipotezą, „stworzenia” w rzeczywistości są nogami ćmy, której reszta ciała została zjedzona przez zwierzę, najprawdopodobniej kota. To z kolei również może wyjaśniać, dlaczego jedna z nich wciąż drgała.

Przypuszczenia

Szybko jednak pojawiło się kolejne wyjaśnienie. Eric Edwards, ekspert od owadów, sugeruje, że mogą to być larwy pasożytniczych owadów. Specjalista nie wyklucza jednak opcji z nogami ćmy.

Choć zagadka trwa, wkrótce powinna zostać wyjaśniona. Tymczasem stwory, czy też nogi, nadal urzekają internautów. W ciągu zaledwie kilku dni nagranie zostało obejrzane ponad 250 tysięcy razy.

Fotografie: nzherald.co.nz