Metalowe odłamki spadły z nieba na kambodżańską wioskę. Mieszkańcy są przekonani, że to UFO

Mieszkańcy małej wioski w prowincji Preah Vihear w Kambodży obudzili się w niezwykłej i dość niebezpiecznej scenerii. Ku ich zaskoczeniu, z nieba zaczęły spadać kawałki metalu.

Deszcz odłamków

Metalowego deszczu zdecydowanie nikt się nie spodziewał. Około 6 rano lokalnego czasu mieszkańców obudziły głośne dźwięki. Kiedy wybiegli na zewnątrz, by sprawdzić, co się dzieje, znaleźli kilkanaście kawałków aluminium obijających się o dachy domów.

Ostatnie godziny życia Francys Arsentiev, Śpiącej Królewny pozostawionej na Mount Everest

Każdy fragment ważył ponad 40 kilogramów, a uderzenia o budynki mieszkalne doprowadziły do uszkodzeń w promieniu 10 kilometrów. Na szczęście aluminiowe kawałki nikogo nie trafiły, więc obyło się bez poszkodowanych.

Rano usłyszałem głośny hałam. Byłem w szoku i myślałem, że coś się dzieje. Kiedy wyszedłem to sprawdzić, zobaczyłem duży kawałek metalu rozbity na mniejsze. Myśleliśmy, że rozbił się samolot, ale nigdzie nie było silnika. – relacjonował jeden z mieszkańców

To zdjęcie jest czarno-białe i choć o tym wiesz, nadal widzisz je w kolorze

UFO

Mieszkańcy zaczęli zbierać szczątki i poinformowali policję o wydarzeniach. Władze nie były w stanie określić, skąd pochodzą fragmenty aluminium i były całą sytuacją nieco zakłopotane. Niektórzy jednak przekonani są, że przyczyną incydentu są istoty pozaziemskie.

Policji nie udało się ustalić pochodzenia odłamków. Sprawa została przekazana zespołowi specjalistów, którzy spróbują rozwikłać zagadkę spadającego z nieba aluminium. Z relacji mieszkańców ciężko wyciągnąć wnioski, gdyż większość upiera się, że przybysze z kosmosu postanowili wylądować w ich wiosce.

Szef policji przypuszcza jednak, że mogą to być fragmenty drona, który się rozbił. Wielkość odłamków pasuje do średnich rozmiarów bezzałogowego statku powietrznego. Na oficjalne wytłumaczenie zagadki jednak musimy poczekać.