Kategorie Społeczeństwo

Jak wygląda Internet w Korei Północnej? Mieszkańcy przeglądają strony „pobłogosławione” przez rząd

Korea Północna to bez wątpienia kraj przerażający i pełen osobliwości. Istnieje tam niezliczona ilość dziwacznych faktów, jak choćby to, że oficjalna biografia byłego przywódcy Kim Dzong-ila stwierdza, że był on w stanie kontrolować pogodę swoimi nastrojami.


Internet w Korei Północnej

Pewnego rodzaju fascynacja Koreą Północną wynika z nieustannej izolacji od reszty świata. Każdy drobiazg można opatrzeć szczegółowym komentarzem, którego treść większość osób wprawi w kompletne osłupienie.

Jednym ze sposobów utrzymania mieszkańców w odosobnieniu od reszty świata jest kontrolowanie dostępu do Internetu. Według szacunków 0,1 procenta populacji Korei Północnej może korzystać z Internetu.

Jak wygląda Internet w Korei Północnej? Mieszkańcy przeglądają strony „pobłogosławione” przez rząd
Wikimedia Commons

Intranet Kwangmyong

Dla nas Korea Północna pełna jest absurdów, a niektóre zasłyszane informacje i panujące tam reguły brzmią jak świetny dowcip. Jednak dla mieszkających tam osób codzienność okazuje się trudna, a rzeczywistość jest naprawdę ponura.

Po pierwsze, zdecydowana większość mieszkańców nie posiada Internetu, mają intranet. W Korei Północnej nazywają to Kwangmyong. Sieć została otwarta w 2000 roku i od Internetu różni się tym, że jest zamkniętą, odizolowaną pętlą.

CIMG8892

Cała zawartość jest dostarczana przez jednego centralnego administratora, którym w tym przypadku jest rząd. Dostęp z zewnątrz jest oczywiście zabroniony. Kwangmyong jest darmowy i powszechnie dostępny. Problem w tym, że zakup komputera wymaga zgody rządu.

Ceny urządzeń są zawrotne, łatwo się więc domyślić, że niewiele osób posiada komputer i używa sieci. Istnieją jednak miejsca, do których obywatele mogą się udać, by móc przeglądać około 5500 witryn, które głównie są państwowymi serwisami informacyjnymi i zasobami edukacyjnymi.

Jak wygląda Internet w Korei Północnej? Mieszkańcy przeglądają strony „pobłogosławione” przez rząd
North Korean Central News Agency

Błogosławione witryny

Z szacunków wynika, że Koreańczycy odwiedzają zaledwie 10-15 witryn, które zostały „pobłogosławione” przez rząd. Dostęp do zewnętrznych stron jest zabroniony z kilkoma, mocno ocenzurowanymi wyjątkami.

Oczywiście wszystkie wiadomości gloryfikują rząd i atakują zagranicznych wrogów. Klasyczne media społecznościowe nie są dostępne. Korea Północna ma własną, ściśle kontrolowaną sieć społecznościową, która nie jest dostępna dla cudzoziemców.

Jak wygląda Internet w Korei Północnej? Mieszkańcy przeglądają strony „pobłogosławione” przez rząd
The Washington Post

Will Scott, Amerykanin, który uczył na Północnokoreańskim Uniwersytecie Nauki i Technologii w Pjongjangu mówi, że „Intranet zapewnia połączenie między przemysłem, uniwersytetami i rządem. Koncentruje się na rozpowszechnianiu informacji, a nie na handlu, rozrywce czy komunikacji ”.

Po wszystkich witrynach można poruszać się tylko przez oficjalną przeglądarkę, Naenara. To taka zmodyfikowana wersja Firefoxa. Angielska wersja jest odrobinę inna, ale również chwali osiągnięcia kraju w różnych dziedzinach.

Korean RedStar Linux 2.0 (20)

Kraj bez globalnej sieci

Poza Kwangmyong bardzo niewielu mieszkańców Korei Północnej ma dostęp do rzeczywistego Internetu. Spośród 25 milionów mieszkańców, może kilka tysięcy ma dostęp do zwykłego Internetu, głównie przywódcy polityczni i pracownicy rządu zaangażowani w cyberwojnę.

W rzeczywistości Korea Północna ma tylko 1024 adresy IP. Dostęp do Internetu na telefonach komórkowych również jest ograniczony. Poza tym niewielki odsetek obywateli jest sobie w stanie w ogóle pozwolić na taki urządzenie.

Jak wygląda Internet w Korei Północnej? Mieszkańcy przeglądają strony „pobłogosławione” przez rząd
Wikimedia Commons

Niedawno w Korei Północnej zezwolono na używanie tabletów. Chodzi o jeden konkretny model, który został wyprodukowany w Chinach. Mimo wszystko urządzenia nie są wyposażone w dostęp do Internetu.

Obcokrajowcy przebywający w kraju od 2013 roku mają dostęp do Internetu za pomocą własnych urządzeń mobilnych, co doprowadziło do fali postów. Nie wolno im jednak zaopatrywać się w lokalne urządzenia.