Pikachu istnieje naprawdę i mieszka w Australii. Zwierzątko przypadkiem odłączyło się od matki

Jeśli jesteś miłośnikiem Pokemonów to mamy dla ciebie wspaniałą wiadomość. Pikachu istnieje naprawdę, jeśli jednak pragniesz go złapać, czeka cię lot do Australii.

Pikachu

Poznajcie kitankę lisią – bardzo rzadkiego i niezwykle uroczego torbacza. Jakiś czas temu została zauważona w Melbourne w dość przykrych okolicznościach. Maluch miał wtedy zaledwie pięć miesięcy i najprawdopodobniej zgubił się po tym, jak spadł z pleców swojej matki.

Kitankę na szczęście ktoś dostrzegł w porę. Wybawiciel zabrał zwierzaka do kliniki weterynaryjnej i tam torbacz doszedł do siebie.

Zainstalowałeś aplikację FaceApp? Nawet nie zdajesz sobie sprawy na co wyraziłeś zgodę

Kitanka lisia

Kitanki lisie na wolności występują niezwykle rzadko. Specyficzne umaszczenie sprawia, że są łatwą zdobyczą dla drapieżników. Pikachu, bo taki przydomek oczywiście otrzymała znaleziona kitanka lisia, zdecydowanie jednak wyróżnia się wśród swoich krewnych.

Ten gatunek torbaczy zwykle ma szarawe umaszczenie. Ten ma jednak mutację genetyczną, która powoduje braki melaniny. Jest to ten sam pigment, który u ludzi odpowiedzialny jest za ciemne oczy, włosy i skórę.

Stan Pikachu

Kiedy Pikachu trafiła do weterynarza, była odrobinę zdenerwowana. Szybko jednak zorientowała się, że nikt nie zrobi jej krzywdy. Po badaniach, które nie wykazały niczego niepokojącego, torbacza umieszczono w środowisku imitującym dziką przyrodę.

Weterynarz Stephen Reinisch zaznacza, że Pikachu to jedynie przydomek, a nie imię, by opiekun zwierzątka nie zdążył się do niej przywiązać. Celem ostatecznym jest uwolnienie kitanki na wolność, kiedy tylko odrobinę podrośnie.

Anakonda wydała na świat młode. Problem w tym, że nigdy nie miała kontaktu z samcem

Przyszłość torbacza

Niestety jaskrawe ubarwienie Pikachu powoduje, że jest ona szczególnie podatna na drapieżniki. Kitanki prowadzą nocny tryb życia, więc żółte futro sprawia, że jest łatwym celem dla polujących na nie stworzeń.

Torbacze są znacznie powszechniejsze w Tasmanii – występuje tam znacznie mniejsza ilość drapieżników. Uwolnienie Pikachu może okazać się problematyczne, gdyż kitanki są bardzo terytorialne, co sprawia, że trudno wypuścić je na wolność.

Możliwe, że Pikachu zostanie pod długoterminową opieką. Wszystko zależy od jej zachowania. Jeśli nie zostanie wypuszczona na wolność, zamieszka w rezerwacie dzikiej przyrody, gdzie będzie pod doskonałą opieką.

Fotografie: australiangeographic.com.au