Nowy lek „koń trojański” okazuje się skuteczny w leczeniu sześciu różnych typów raka

Przeciwciała mogą okazać się najnowszą bronią w walce wielu postaci zaawansowanego raka. Metoda stanowi obietnicę szerokiego spektrum leczenia.

Koń trojański

Nazwany podejściem „konia trojańskiego” do chemioterapii, nowy lek udowodnił, że jest wart badań klinicznych na większej liczbie pacjentów. Nie jest to legendarne panaceum, ale to podejście może okazać się całkiem bliskie.

Naukowcy z Institute of Cancer Research w Londynie i fundacji Royal Marsden NHS Foundation Trust przetestowali nowy środek w badaniu obejmującym 147 pacjentów, by ocenić potencjalne korzyści i ryzyko wystąpienia działań niepożądanych.

TV

Tisotumab vedotin, czy po prostu TV, to lek, który składa się z przeciwciała monoklonalnego i składnika cytotoksycznego, które mogą uszkadzać komórki. Przeciwciało, zupełnie jak koń trojański, pojawia się w drzwiach wroga i żąda wejścia.

Podczas operacji guza mózgu  4-miesięcznego dziecka chirurdzy znaleźli w pełni uformowane zęby

Różnica polega na tym, że metoda szuka śladów komórek w błonach zwanych czynnikami tkankowymi. Choć wszystkie rodzaje zdrowych komórek je posiadają, nowotwory wykorzystują je jako sposób na niekontrolowane rozprzestrzenienie się.

Nowe podejście

Właśnie ten brak kontroli czyni je atrakcyjnym celem dla cytotoksycznej broni. W tym przypadku elementem odpowiedzialnym za skuteczność jest monometylo aurystatyna E, czyli cząsteczka zapobiegająca rozmnażaniu się komórek.

Stąd też nazwa – koń trojański. Nowa metoda leczenia „włamuje” się do komórek rakowych i zabije je od wewnątrz. Dotychczasowe badania pokazują, że w ten sposób można walczyć z różnymi typami nowotworów, a szczególnie tych o niskim wskaźniku przeżycia.

Testy kliniczne

Największą różnicę odczuły osoby z rakiem pęcherza. Około 27 procent pacjentów zaobserwowało stabilizację choroby. Najskromniejsza poprawa była widoczna u chorych na raka błony śluzowej macicy i wynosiła zaledwie 7 procent.

Podczas operacji guza mózgu  4-miesięcznego dziecka chirurdzy znaleźli w pełni uformowane zęby

Nowotwory te są jednak niezwykle trudne w leczeniu. Badania kliniczne na chwilę obecną przyniosły znacznie lepsze rezultaty niż jakakolwiek inna stosowana metoda. Na wprowadzeniu leku szczególnie skorzystaliby pacjenci, którzy nie mają innej możliwości leczenia.

Skutki uboczne

Postęp jest jednak powolny. Faza I badań klinicznych rozpoczęła się w 2013 roku i wzięło w niej udział zaledwie 27 chorych. Około 18 miesięcy później pojawiły się pierwsze działania niepożądane, w tym cukrzyca typu 2, zapalenie błony śluzowej i gorączka.

Podawanie niższych dawek zmniejszyło negatywne skutki, choć leczenie nie pozostało wolne od problemów. Szczególnie uciążliwe okazały się nudności, krwotoki z nosa i chroniczne zmęczenie.

Skuteczna metoda

Jednak wybierając między życiem a śmiercią, tego typu efekty uboczne wydają się trywialne. Dlatego też zdecydowano o fazie II badań klinicznych, która udowodniła, że TV ma ogromne znacznie dla pacjentów z nowotworami, którzy już nie klasyfikują się do typowych metod leczenia.

Faza II trwa nadal. Naukowcy zaznaczają, że nie jest to panaceum ani koniec raka. Mimo wszystko leczenie TV okazuje się najskuteczniejsze i stanowi obietnicę dla wielu pacjentów w zaawansowanym stadium choroby.

Zobacz także:

Fotografie: genmab.com, icr.ac.uk, thelancet.com