Bardzo niepokojąca miejska legenda o Disneylandzie okazała się być prawdziwa

Wszystko co związane z Disneyem na dobre zadomowiło się w naszej kulturze. Od filmów po parki rozrywki, każdy ma specjalne miejsce w sercu dla ulubionych postaci.

Na zawsze w Disneylandzie

Wizyta w Disneylandzie to marzenie nie tylko dzieci, ale także wielu dorosłych. Niektórzy jednak pragną w parku rozrywki pozostać na zawsze. Wcale nie chodzi tu o metaforę, a o fakt, że niektórzy ludzie proszą swoich bliskich, by rozsypali ich prochy właśnie na terenie parku.

Choć legenda o tym krążyła już od jakiegoś czasu, raport z Wall Street Journal potwierdził, że miejski mit okazał się prawdą. W Disneylandzie w Anaheim w Kalifornii i Walt Disney World w Bay Lake na Florydzie zdarza się to tak często, że pracownicy mają na to specjalny kod. I odkurzacze.

Bardzo niepokojąca miejska legenda o Disneylandzie okazała się być prawdziwa
Udostępnij

Sprzątanie HEPA

Kiedy tylko pracownicy podejrzewają, że czyjeś prochy zostały rozsypane, zostaje wezwana ekipa sprzątająca. Wtedy personel wyposażony w odkurzacze z wysokosprawnymi filtrami powietrza służącymi do dezynfekcji (HEPA) wkracza do akcji.

Odkurzacz wyposażony w specjalne filtry zbiera bardzo dobre cząstki i oczyszcza powietrze. Później zebrane prochy są przekazywane do utylizacji.

Bardzo niepokojąca miejska legenda o Disneylandzie okazała się być prawdziwa
Udostępnij

Ludzkie prochy rozprzestrzeniają się wszędzie – na klombach, krzakach, trawnikach, poza bramami parku, podczas pokazów sztucznych ogni, na statkach i fosach. – relacjonuje raport

Ludzkie prochy

Z powodu ekstremalnego ciepła, wszelkie mikroorganizmy w ciele zostają spalone. Prochy nie stanowią więc zagrożenia dla zdrowia publicznego. Choć nie są niebezpieczne, nie oznacza to, że Disney (czy odwiedzający) chce, by zostały rozproszone po atrakcjach parku.

Choć takie zachowanie jest sprzeczne z prawem i surowo zabronione, pogrążeni w żałobie nie zawsze stosują się do wytycznych. Według kustoszy, prochy najczęściej zostają rozsypywane w Nawiedzonej Rezydencji.

Bardzo niepokojąca miejska legenda o Disneylandzie okazała się być prawdziwa
Udostępnij

Prawo

W większości miejsc w Stanach Zjednoczonych rozsypywanie szczątków zmarłych bez zezwolenia jest uważane za poważne wykroczenie. Dotyczy to parków, muzeów, stadionów i innych miejsc użytku publicznego.

Są jednak miejsca, w których rozsypywanie prochów jest dozwolone, jak choćby parki narodowe. Jedynym warunkiem jest oddalenie się od obszarów o dużym natężeniu ruchu, jak szlaki turystyczne i place zabaw.

Podobne przepisy istnieją w wielu innych krajach. Różnią się w zależności od lokalizacji, czy wymaganych zezwoleń. Pomijając jednak względy prawne, park rozrywki nie wydaje się odpowiednim miejscem na rozsypywanie prochów zmarłych. Szczególnie, że personel po odkurzeniu całą zawartość utylizuje w zwyczajnym koszu na śmieci.

Fotografie: wsj.com