Internet właśnie odkrył, jak prześwietla się dzieci i musimy przyznać, że to zabawnie urocze

O ile nie musisz wybrać się ze swoim dzieckiem na prześwietlenie, zapewne nie jest to coś, nad czym się w ogóle zastanawiałeś. Badanie RTG dziecka to jednak procedura, którą koniecznie musisz zobaczyć.

Badanie RTG dziecka

W przypadku zdjęcia rentgenowskiego i dzieci do głowy przychodzi kilka pytań – jak chronić je przed nadmiernym promieniowaniem i jak utrzymać malucha w jednym miejscu na tyle długo, by badanie RTG w ogóle się odbyło.

Odpowiedź jest dość prosta i przy okazji zabawnie urocza. Pigg-O-Stat to szklana tuba, która jednocześnie jest odpowiedzią na powyższe pytania. Choć dla niektórych rodziców może wyglądać jak narzędzie tortur, spokojnie, maluchowi nie dzieje się krzywda.

Zainstalowałeś aplikację FaceApp? Nawet nie zdajesz sobie sprawy na co wyraziłeś zgodę

Urządzenie

Urządzenie jest wykorzystywane od lat 60-tych ubiegłego wieku i okazuje się uniwersalnym narzędziem, które unieruchamia dzieci. Zostało zaprojektowane tak, by wy pozycjonować niemowlęta i małe dzieci podczas zdjęcia rentgenowskiego bez dodatkowych komplikacji.

Ograniczenie promieniowania podczas badań zawsze jest problemem, ale w przypadku RTG dziecka jest to szczególnie ważna kwestia. Pigg-O-Stat również gwarantuje, że nie ma potrzeby wykonywania dodatkowych zdjęć, by zminimalizować szkody.

Instagramowa celebrytka promuje bretarianizm, a lekarze z całego świata łapią się za głowę

W przeciwieństwie do innych badań lekarskich lub procedur, które pozwalają rodzicowi zabezpieczyć niemowlę, zdjęcia rentgenowskie nie są wybaczające w przypadku ruchów. Pigg-O-Stat zabezpiecza dziecko i pozwala technikowi działać szybko i sprawnie.

Internauci oczywiście oszaleli na punkcie sposobu, w jaki przeprowadzane jest badanie RTG dziecka, a radiolodzy przyznają, że urządzenie rzeczywiście ułatwia i przyspiesza ich pracę. Dzieci nie są szczególnie zachwycone tym, że ktoś włożył je do szklanej tuby, ale w końcu to dla ich dobra.

Zaniepokojonych rodziców jeszcze raz zapewniamy, że dzieciom nie dzieje się krzywda. Jeśli zastanawiacie się, gdzie podziały się nogi maluchów – urządzenie ma specjalne otwory na nogi, które nie zawsze są widoczne na zdjęciach.

Fotografie: piggostat.com