Internet właśnie odkrył, jak prześwietla się dzieci i musimy przyznać, że to zabawnie urocze

O ile nie musisz wybrać się ze swoim dzieckiem na prześwietlenie, zapewne nie jest to coś, nad czym się w ogóle zastanawiałeś. Badanie RTG dziecka to jednak procedura, którą koniecznie musisz zobaczyć.

Badanie RTG dziecka

W przypadku zdjęcia rentgenowskiego i dzieci do głowy przychodzi kilka pytań – jak chronić je przed nadmiernym promieniowaniem i jak utrzymać malucha w jednym miejscu na tyle długo, by badanie RTG w ogóle się odbyło.

Odpowiedź jest dość prosta i przy okazji zabawnie urocza. Pigg-O-Stat to szklana tuba, która jednocześnie jest odpowiedzią na powyższe pytania. Choć dla niektórych rodziców może wyglądać jak narzędzie tortur, spokojnie, maluchowi nie dzieje się krzywda.

Nurkowanie w najgłębszą część Rowu Mariańskiego doprowadziło do odkrycia śmieci na dnie

Urządzenie

Urządzenie jest wykorzystywane od lat 60-tych ubiegłego wieku i okazuje się uniwersalnym narzędziem, które unieruchamia dzieci. Zostało zaprojektowane tak, by wy pozycjonować niemowlęta i małe dzieci podczas zdjęcia rentgenowskiego bez dodatkowych komplikacji.

Ograniczenie promieniowania podczas badań zawsze jest problemem, ale w przypadku RTG dziecka jest to szczególnie ważna kwestia. Pigg-O-Stat również gwarantuje, że nie ma potrzeby wykonywania dodatkowych zdjęć, by zminimalizować szkody.

Podczas operacji guza mózgu  4-miesięcznego dziecka chirurdzy znaleźli w pełni uformowane zęby

W przeciwieństwie do innych badań lekarskich lub procedur, które pozwalają rodzicowi zabezpieczyć niemowlę, zdjęcia rentgenowskie nie są wybaczające w przypadku ruchów. Pigg-O-Stat zabezpiecza dziecko i pozwala technikowi działać szybko i sprawnie.

Internauci oczywiście oszaleli na punkcie sposobu, w jaki przeprowadzane jest badanie RTG dziecka, a radiolodzy przyznają, że urządzenie rzeczywiście ułatwia i przyspiesza ich pracę. Dzieci nie są szczególnie zachwycone tym, że ktoś włożył je do szklanej tuby, ale w końcu to dla ich dobra.

Zaniepokojonych rodziców jeszcze raz zapewniamy, że dzieciom nie dzieje się krzywda. Jeśli zastanawiacie się, gdzie podziały się nogi maluchów – urządzenie ma specjalne otwory na nogi, które nie zawsze są widoczne na zdjęciach.

Zobacz także:

Fotografie: piggostat.com