×

Nad naszymi głowami wiruje mnóstwo kosmicznych śmieci, a wśród nich satelity zombie

Ludzie pozostawili wiele rzeczy w kosmosie. W zasadzie jest ich tak duże, że kosmiczne śmieci stały się poważnym problemem.

Satelity zombie

Większość z tych odpadów to niedziałające satelity na orbitach wystarczająco wysokich, aby nie mogły po prostu spaść z powrotem na Ziemię. Jednak „śmierć” satelity wcale nie oznacza, że to już koniec.

Czasami satelity mogą spontanicznie i nieoczekiwanie powrócić do życia. Te upiorne kosmiczne urządzenia krążące wokół naszej planety znane są jako satelity zombie. Tak określa się satelity, które po dłuższym okresie bezczynności ponownie nawiązują komunikację.

Zwykle urządzenia te tracą swoją orbitę lub nie mogą się włączyć, dochodząc do punktu, w którym centrala nie może się z nimi skontaktować. A potem, spontanicznie, zaczynają znowu działać, albo sprytni ludzie na Ziemi potrafią znaleźć nowe sposoby nawiązania kontaktu.

Rekordziści

Wśród rekordzistów pod względem najdłuższej przerwy między łącznościami jest AMSAT-OSCAR 7. Wystrzelony w listopadzie 1974 roku, był satelitą radioamatorskim, który działał przez 7 lat. Awaria baterii położyła kres misji, ale 21 lat później komunikacja została wznowiona.

Radioamatorzy odegrali w tym wszystkim dużą rolę, a jeden z nich, Scott Tilley, w szczególności. Jest odpowiedzialny za wznowienie funkcji eksperymentalnego satelity LES-5 w 2020 roku, pierwotnie wystrzelonego w 1967 roku przez siły powietrzne USA.

Kilka lat wcześniej udało mu się znaleźć satelitę IMAGE, kolejne zombie „zgubione” przez NASA w 2005 roku. Ostatnim, ale z pewnością nie mniej ważnym, jest kolejny z eksperymentalnych satelitów Lincolna: LES-1. Tym razem komunikację nawiązano po 47 latach.


Mika Nojewska

Miłośniczka wszystkiego, co dziwne i ciekawe. Głównie tworzy teksty dla nauka.rocks i przed komputerem spędza więcej czasu, niż chciałaby się przyznać. W wolnym czasie odkrywa nieodkryte i próbuje opanować świat. Kocia mama i mag na 55 levelu

Może Cię zainteresować