Kategorie Społeczeństwo

Trójka rodzeństwa została trafiona piorunem podczas robienia sobie selfie pod drzewem

Trójka rodzeństwa miała wyjątkowe szczęście po tym, jak wszyscy zostali rażeni piorunem. Jednak historia jest szczególnie wyjątkowa, gdyż udało im się zrobić selfie dokładnie w momencie uderzenia pioruna.


Trafieni piorunem

Isobel, Rachel i Andrew Jobson podczas rowerowej przejażdżki zostali złapani przez ulewę w południowo-zachodniej części Londynu. Rodzeństwo zatrzymało się, by Rachel mogła udać się do łazienki.

Pozostała dwójka szukała schronienia pod drzewem. Ciesząc się mokrym dniem na rowerze, skorzystali z okazji, by zrobić kilka zdjęć. Matka natura miała jednak inne plany, a jak wiadomo, stanie pod drzewem w czasie burzy nie jest najlepszym pomysłem.


Nagle znalazłam się na ziemi i nie słyszałam niczego poza wysokim brzęczeniem. Cała moja prawa ręka była zdrętwiała i nie mogłam nią poruszyć. – relacjonuje Rachel

Selfie z błyskawicą

Piorun szuka drogi najmniejszego oporu i najczęściej jest to najwyższy obiekt w okolicy. Rodzeństwo stojące pod drzewem zostało trafione i powalone na ziemię. Cała trójka została zabrana do szpitala po tym, jak przechodnie zadzwonili po pogotowie.

Na szczęście nikt nie został poważnie ranny, a po wyleczeniu oparzeń rodzeństwo zostało wypisane do domu. Selfie z piorunem to widok niespotykany, przypomina także o niebezpieczeństwach podczas burzy.

Jobsonowie poza figurami Lichtenberga nie nabawili się poważniejszych obrażeń, ale takie spotkania często kończą się tragicznie. Podczas burzy z piorunami warto pamiętać o środkach bezpieczeństwa i unikać przebywania na zewnątrz.


Fotografie: www.bbc.com