Kategorie Społeczeństwo

Kobieta została oskarżona o kradzież kriogenicznie zamrożonych ludzkich szczątków

W sieci krążą dziwaczne doniesienia o osobliwej kradzieży. Rosyjski serwis Rubase donosi o próbie kradzieży kriogenicznie zamrożonych ludzkich szczątków.


Zuchwała kradzież

Valeria Udalova, dyrektor generalna rosyjskiej firmy kriogenicznej, rzekomo próbowała uciec z kilkoma zamrożonymi ciałami po sporze z założycielem, który przy okazji jest także jej byłym mężem. To dość niefortunna sytuacja, szczególnie biorąc pod uwagę cel rabunku.

Firma podobno posiada 81 zamrożonych ludzkich szczątków i 47 zwierząt. W kolejce czeka 500 osób, które po śmierci mają również stać się kriopacjentami. Oczywiście wszyscy mają nadzieję, że w przyszłości nauka będzie w stanie ich „wskrzesić”.

Kobieta została oskarżona o kradzież kriogenicznie zamrożonych ludzkich szczątków

Dziwaczny incydent

Warto traktować historię zuchwałej kradzieży z przymrużeniem oka. Trudno stwierdzić, czy jest to rzeczywisty rabunek, czy też osobliwa forma konfliktu rozwiedzionej pary. Na chwilę obecną krąży całkiem sporo wersji tej absurdalnej sytuacji.

Daniła Miedwiediew, założyciel, twierdzi, że jego była żona zapakowała kilka gigantycznych próżniowych pojemników ze szczątkami na ciężarówkę za pomocą dźwigu, a wszystko uwieczniono na nagraniu.

Chwilę później Udalova została zatrzymana przez policję. Konflikt pary rozpoczął się kilka lat temu, kiedy Miedwiediew zaczął wyrażać swoje niezadowolenie odnośnie sposobu, w jaki firma obchodzi się z kriopacjentami.

Kobieta została oskarżona o kradzież kriogenicznie zamrożonych ludzkich szczątków

Zwaśniona para

Udalova rzekomo w akcie zemsty zarejestrowała nową firmę w listopadzie 2019 roku. Nadała jej nazwę Open Cryonics i podpisała się jako jedyny właściciel. Miedwiediew złożył kilka pozwów, w których twierdził, że była żona próbuje przejąć jego operację.

Zuchwała złodziejka przedstawiła swoją wersję historii w 15-minutowym filmie na YouTube. Wersje są drastycznie różne, prawda więc leży gdzieś po środku. Dziwaczny incydent pozostaje więc niewyjaśniony i rodzi całą masę pytań.