Zdrowotne skutki Czarnobyla w Polsce, czyli mity, które krążą do dziś

Wraz z emisją serialu „Czarnobyl” powróciło wiele pytań związanych z katastrofą i jej następstwami. Jakie były skutki Czarnobyla w Polsce? Warto sprecyzować kilka kwestii.


Radioaktywna chmura

26 kwietnia 1986 roku, radioaktywna chmura już wędruje do naszego kraju. Panuje chaos informacyjny – nie wiemy jak szybko dotrze do Polski, rozmiar skażenia i powaga sytuacji nie jest znana. Władze zakładają więc najgorszy możliwy scenariusz.

Szczątkowe informacje sprawiają, że każdy pragnie zabezpieczyć się przed radioaktywnym izotopem jodu 131I. Trzy dni po katastrofie władze w Polsce podejmują decyzję o masowym podawaniu płynu Lugola. Spekulacjom nie ma końca.

Analiza

Radioaktywna chmura początkowo przesuwała się w kierunku Białorusi, część jednak „skręciła” i przez Podlasie dotarła do naszego kraju. Państwowy Instytut Geologiczny zbadał poszczególne obszary Polski pod kątem skażenia. Wynik powtórzono z tym samym rezultatem.

Naukowcy odkryli, że zwłoki przemieszczają się jeszcze przez półtora roku po śmierci

Najbardziej skażony okazał się być niewielki obszar między Niemodlinem a Nysą. W tym regionie promieniowanie było 20 razy większe niż w innych częściach Polski. Niekorzystne dla Opolszczyzny warunki były efektem cyrkulacji powietrza.

Jako że chmura była ciężka i grawitacyjnie opadała, to przy południowej granicy naszego kraju prawdopodobnie w dużej objętości zatrzymały ją Sudety. Chmura nie zdołała się już w całości przedostać dalej i sporo skażonego pyłu opadło głównie na terytorium Opolszczyzny, tym bardziej że wtedy, jak donoszono, w tych okolicach spadł deszcz. – wyjaśnił prof. Andrzej Tukiendorf z Politechniki Opolskiej

Anomalia

Jak wynika z raportu Państwowego Instytutu Geologicznego, średnie stężenie cezu wynosiło 4,67 kBq na kilometr kwadratowy. Z kolei w województwie opolskim miejscami stężenie wynosiło 96 kBq. Anomalia objęła około 4500 kilometrów kwadratowych. Apokaliptyczne wizje były więc kompletnie nieuzasadnione.


Okres połowicznego rozpadu radioaktywnego cezu-137 wynosi około 30 lat. W związku z tym zakłada się, że stężenie na Opolszczyźnie dziś jest o połowę mniejsze. Czy skutki Czarnobyla w Polsce rzeczywiście były więc poważne?

Obecność cezu i wysoki poziom skażenia mogły być najpewniej wynikiem awarii w Czarnobylu i w jej rezultacie radioaktywnego opadu, ale i także skutkiem prób jądrowych prowadzonych w Związku Radzieckim w czasach zimniej wojny, w latach 1959-1962. Te próby i wynikające z nich skażenie nie były jednak wtedy, ze zrozumiałych względów, monitorowane, a jeśli były, to wyniki utajniono. Ten podwyższony poziom radioaktywnego cezu 137, czyli pochodnej radioaktywnego jodu, musi być wynikiem eksplozji jądrowych, bo w sposób naturalny on w naturze nie występuje, jednak nikomu nie udało się stwierdzić jednoznacznie, co to były za zdarzenia. Najbardziej prawdopodobną wersją była oczywiście ta mówiąca o chmurze radioaktywnej znad Czarnobyla.

Metoda opracowana przez wojsko pozwoli ci zasnąć w ciągu zaledwie dwóch minut

Skutki Czarnobyla w Polsce

Choć przeprowadzono wiele badań, wyniki są rozbieżne i wciąż nie ma ostatecznego stwierdzenia, jaka dawka jest tą krytyczną. Analiza zachorowalności na niektóre nowotwory ujawniła nieco więcej, jakie były skutki Czarnobyla w Polsce.

Śledząc zachorowania na białaczkę, prof. Tukiendorf opierał się na na danych statystycznych sporządzonych przez dr Kazimierza Drosika z Opolskiego Centrum Onkologii. Okazało się, że częstotliwość zachorowań była stosunkowo jednolita na terenie całego kraju.

Od lat jest oczywiste, że promieniowanie jonizacyjne jest czynnikiem wywołującym raka. Udowodniono, że przy dużych dawkach tak jest na pewno, tego nikt nie kwestionuje. Nie ma jednak zgody co do tego, jaka jest wartość progowa: od jakiego stężenia, od jakiego czasu ekspozycji na promieniowanie zaczyna się niebezpieczeństwo.

Dowody

Wyniki sugerują, że poziom skażenia, nawet ten odnotowany na Opolszczyźnie, nie jest progiem, który można uznać za niebezpieczny. Profesor nie ma wątpliwości, że skutki Czarnobyla byłyby widoczne w przeprowadzonych badaniach.

Sprawdzono również częstotliwość zachorowań na raka tarczycy. W tym przypadku rzeczywiście nastąpił wzrost, nie był jednak na tyle duży, by katastrofa reaktora mogła odgrywać kluczową rolę. Uważa się, że poniekąd związane jest to z poprawą narzędzi diagnostycznych w kierunku raka tarczycy.

Gdyby ktoś zapytał mnie, czy skażenie po awarii w Czarnobylu jest dla nas groźne, czy mamy dowody na jego negatywne skutki na naszym terenie, powiedziałbym, że nie, że takich dowodów nie mamy. Myślę tak w kontekście tych chorób, które są na świecie korelowane ze skażeniem, niejako z niego wynikają.


Fotografie: researchgate.net, pgi.gov.pl