Matka, która jest neuronaukowcem zmienia syna w „cyborga”. W ten sposób walczy z jego autyzmem

Teoretyczna neuronaukowciec Vivienne Ming swoją karierę zawodową skupiła na badaniu sposobów wykorzystania technologii, by zmaksymalizować ludzki potencjał. Zaczęła więc od swojego syna cierpiącego na autyzm.

Supermoce

Ming w jednym ze swoich esejów opisuje, w jaki sposób wykorzystała swojego „wewnętrznego szalonego naukowca” z osobistych powodów.

Po tym, jak u jej syna został zdiagnozowany autyzm, wykorzystała swoją wiedzę, aby zbudować system rozpoznawania twarzy i ekspresji dla Google Glass, który ma interpretować mimikę innych osób w czasie rzeczywistym.

Bardzo dziwne zdjęcia, które na pierwszy rzut oka mogą każdego zmylić

Mój syn cyborg

Umiejętność interpretowania ekspresji twarzy dla większości jest zupełnie naturalna, jednak dla osób z autyzmem może wydawać się „supermocą”. W swoim eseju Ming prowokuje pytanie o wpływ technologii na człowieczeństwo jej syna.

Zdecydowałam się zamienić mojego syna w cyborga i zmienić definicję tego, co znaczy być człowiekiem. Jednak czy zaprogramowana „supermoc” mojego syna czyni go bardziej, czy mniej ludzkim?

Rzeczywistość

Nie ma wątpliwości, że wykorzystywanie technologii do „poprawiania” ludzkiej biologii nie jest dłużej fantazją science-fiction, a rzeczywistością i często sprawą zupełnie normalną. Ludzie z implantami ślimakowymi i kończynami kontrolowanymi umysłem nikogo nie dziwią.

Choć te urządzenia różnią się specyficznymi cechami, wszystkie mają jeden cel – sprawić, by osoby z pewnymi brakami stały się nieco bardziej „przeciętne”. Ming uważa, że stworzony przez nią system dla syna należy do tej samej kategorii.

15 starych fotografii, które zostały zrobione w bardzo ciekawych okolicznościach

Projektanci ludzi

Co się jednak dzieje, gdy używamy nueroprotetyki, nie po to, by wyrównać braki, ale sprawić, by niektóre osoby „weszły na wyższy poziom”. Co się dzieje, gdy technologia sprawi, że niektórzy staną się lepsi od przeciętnego człowieka?

Teoretycznie każdy może mieć dostęp do nowych neurotechnologii. Jednak w rzeczywistości ci, którzy są w stanie z nich skorzystać, będą prawdopodobnie tymi, którzy najmniej ich potrzebują.

Dystopijna wizja

Innymi słowy, pierwszymi ludźmi, którzy będą mieli dostęp do najnowszej technologii cyborgów, prawdopodobnie będą ci, którzy mogą sobie na to pozwolić. Ming dochodzi do prostego wniosku – ulepszanie umiejętności może „stać się narzędziem, by jeszcze bardziej umocnić nierówność”.

Istnieje bardzo realna możliwość, że ci sami uprzywilejowani gospodarczo ludzie będą wkrótce mogli dać swemu potomstwu przewagę biologiczną, zanim jeszcze się narodzą, dzięki technice edycji genów. Trudno sobie wyobrazić przyszłość, w której technologia nie tworzy szerszej przepaści.

Globalne instytucje próbują, choć niektórzy eksperci się temu sprzeciwiają, regulować tego typu kwestie

Fotografie: qz.com